Advertisement

ANFIELD UCICHŁ PO PRZERWIE. MANCHESTER CITY WYGRYWA Z LIVERPOOLEM 3:0

Manchester City wróciło do gry po przerwie reprezentacyjnej w najlepszy możliwy sposób. Zespół Pepa Guardioli pokonał Liverpool 3:0 na Anfield i utrzymał perfekcyjny bilans w Premier League. Przez długi czas spotkanie było wyrównane, ale po czerwonej kartce dla Ryana Gravenbercha goście przejęli kontrolę. Erling Haaland, Jeremy Doku i Rayan Cherki zadbali o to, żeby City wyjechało z Liverpoolu z kompletem punktów.

Wyjazd na Anfield nigdy nie należy do łatwych zadań. Początek spotkania potwierdził, że Manchester nie będzie miał prostego wieczoru. Obie drużyny grały intensywnie, a walka toczyła się głównie w środku pola. Liverpool próbował wykorzystać energię swoich kibiców i szukał sposobu na zagrożenie bramce Gianluigiego Donnarummy.

Gospodarze potrafili przedostać się w okolice pola karnego City, ale brakowało im dokładnego wykończenia. Donnarumma poradził sobie między innymi z uderzeniem Victora Muñoza z dystansu. Po drugiej stronie Alisson Becker musiał interweniować po próbie Enza Fernándeza. Nie były to jednak sytuacje, które całkowicie zmieniały obraz meczu.

City również miało swoje momenty, ale pierwsza połowa zakończyła się bez bramek. Przy wyniku 0:0 wszystko pozostawało otwarte. Liverpool mógł być zadowolony, że nie pozwolił gościom rozwinąć skrzydeł, natomiast Manchester musiał znaleźć sposób na przełamanie defensywy gospodarzy.

Po przerwie Liverpool ruszył do ataku. Gospodarze szybko stworzyli zagrożenie, a strzał Lewisa Koumasa po rykoszecie został obroniony przez Donnarummę. W kolejnych minutach próbowali także Ryan Gravenberch i Alexis Mac Allister, jednak ich uderzenia nie przyniosły gola.

To był ważny fragment spotkania. Liverpool miał swoje okazje i przez moment wyglądał na drużynę, która może jako pierwsza objąć prowadzenie. City musiało zachować koncentrację i nie pozwolić rywalom wykorzystać ich dobrego okresu.

Goście także nie byli bez szans. Po podaniu Antoine’a Semenyo Erling Haaland znalazł się w sytuacji sam na sam z Alissonem. Norweg spróbował przerzucić piłkę nad bramkarzem, ale nie trafił w światło bramki. Z perspektywy City była to zmarnowana okazja, która mogła wcześniej otworzyć wynik.

Przez pierwszą godzinę spotkanie pozostawało wyrównane. Liverpool potrafił zagrozić, a Manchester nie zawsze znajdował miejsce do przeprowadzenia swojej typowej, płynnej akcji. Ostatecznie jednak jeden moment zmienił wszystko.

W 62. minucie Ryan Gravenberch zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Liverpool został z dziesięcioma zawodnikami, a mecz wciąż był bezbramkowy. To okazało się punktem zwrotnym. Gra przeciwko takiemu rywalowi w osłabieniu jest ogromnym wyzwaniem, a Manchester City szybko wykorzystało przewagę liczebną.

Trzy minuty po czerwonej kartce gościom udało się otworzyć wynik. Jeremy Doku ruszył z piłką w pole karne, a po jego akcji futbolówka trafiła do Haalanda. Norweg uderzył mocno i pokonał Alissona. W 65. minucie City prowadziło 1:0, a na Anfield zrobiło się jeszcze trudniej dla gospodarzy.

Ten gol dał Manchesterowi nie tylko prowadzenie, ale też spokój. Liverpool musiał szukać sposobu na odrobienie strat, mając jednocześnie jednego zawodnika mniej. City mogło natomiast wykorzystać wolne przestrzenie i grać z większą pewnością siebie.

Nie minęło wiele czasu, a goście zadali kolejny cios. W 68. minucie Jeremy Doku sam wpisał się na listę strzelców. Belg ruszył z lewej strony do środka i zakończył akcję efektownym uderzeniem, posyłając piłkę w dalszy górny róg bramki. Alisson nie zdołał zatrzymać tego strzału, a City prowadziło już 2:0.

Doku był jednym z najważniejszych zawodników tej części spotkania. Najpierw jego akcja pomogła przy golu Haalanda, a chwilę później sam podwyższył wynik. W krótkim czasie Manchester wykorzystał przewagę i praktycznie odebrał Liverpoolowi nadzieję na korzystny rezultat.

Ostatnie słowo należało do Rayana Cherkiego. W 78. minucie Francuz dołożył trzeciego gola po zagraniu Josko Gvardiola. Cherki wykończył akcję z bliskiej odległości i ustalił wynik na 3:0. W drugiej połowie City zdobyło trzy bramki w krótkim odstępie czasu, a gospodarze nie znaleźli odpowiedzi.

Po tym trafieniu losy spotkania były już praktycznie rozstrzygnięte. Manchester mógł kontrolować końcówkę i nie pozwolił Liverpoolowi wrócić do gry. Wynik 3:0 na Anfield to rezultat, który robi wrażenie, szczególnie biorąc pod uwagę trudny początek meczu.

Dla kibiców City to zwycięstwo ma szczególne znaczenie. Zespół wrócił do ligowej rywalizacji po przerwie reprezentacyjnej i od razu musiał zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych wyjazdów w sezonie. Początkowo nie wszystko układało się idealnie, a Liverpool potrafił stworzyć zagrożenie. Drużyna zachowała jednak cierpliwość i wykorzystała moment, w którym mecz zaczął przechylać się na jej stronę.

Trzeba też pamiętać, że czerwona kartka Gravenbercha miała ogromny wpływ na końcowy rezultat. Przed nią spotkanie było wyrównane, a Liverpool miał swoje okazje. Najważniejsze jest jednak to, że po zmianie sytuacji na boisku goście zareagowali bardzo dobrze i nie zmarnowali swojej szansy.

Haaland ponownie pokazał, jak ważny jest dla drużyny w polu karnym. Doku dał zespołowi szybkość i indywidualną jakość, a Cherki przypieczętował zwycięstwo kolejnym trafieniem. Trzy gole zdobyte w drugiej połowie pokazują, jak skuteczny potrafi być Manchester, kiedy znajdzie odpowiednią przestrzeń.

Wygrana 3:0 oznaczała również utrzymanie perfekcyjnego startu City w lidze. Po sześciu spotkaniach zespół miał na koncie sześć zwycięstw. Pokonanie Liverpoolu na jego stadionie było więc nie tylko kolejnym kompletem punktów, ale też mocnym sygnałem wysłanym reszcie Premier League.

Sezon jest długi i przed Manchesterem jeszcze wiele trudnych spotkań. Nie warto wyciągać daleko idących wniosków po jednym meczu, ale taki wynik z pewnością dodaje pewności siebie. City przetrwało trudniejszy fragment, wykorzystało przewagę liczebną i zakończyło spotkanie z trzema golami na koncie.

Dla kibiców to był udany powrót do ligowej rywalizacji. Anfield nie jest miejscem, z którego łatwo wywozi się zwycięstwo, a tym razem Manchester zrobił to w przekonującym stylu. Liverpool 0:3 Manchester City. Haaland, Doku i Cherki rozstrzygnęli mecz, a zespół może już patrzeć na kolejne wyzwania z wiarą, że jest w stanie utrzymać dobrą serię.

Podsumowanie meczu

Liverpool 0:3 Manchester City (0:0)

Rozgrywki: Premier League, 11 października 2026 roku

Stadion: Anfield, Liverpool

Sędzia główny: Chris Kavanagh

Bramki: Erling Haaland 65′, Jeremy Doku 68′, Rayan Cherki 78′.

Kartki: Ronald Araújo (Liverpool) – żółta kartka w 8. minucie; Ryan Gravenberch (Liverpool) – żółte kartki w 47. i 62. minucie, w konsekwencji czerwona kartka; Nico O’Reilly (Manchester City) – żółta kartka w 58. minucie.

Skład Liverpoolu: Alisson Becker, Ronald Araújo, Jérémy Jacquet, Virgil van Dijk, Miloš Kerkez, Ryan Gravenberch, Alexis Mac Allister, Bradley Barcola, Florian Wirtz, Victor Muñoz, Lewis Koumas.

Skład Manchesteru City: Gianluigi Donnarumma, Matheus Nunes, Rúben Dias, Marc Guéhi, Nico O’Reilly, Elliot Anderson, Enzo Fernández, Antoine Semenyo, Rayan Cherki, Iliman Ndiaye, Erling Haaland.

MANCITY.PL - FANI MANCHESTER CITY POLSKA
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.