Advertisement

MANCHESTER CITY Z PUCHAREM LIGI! CABALLERO BOHATEREM FINAŁU

Manchester City po raz kolejny sięgnął po Puchar Ligi! W niezwykle emocjonującym finale na Wembley podopieczni Manuela Pellegriniego zremisowali z Liverpoolem 1:1 po 120 minutach gry, a następnie okazali się lepsi w serii rzutów karnych, wygrywając ją 3:1. Bohaterem wieczoru został Willy Caballero, który obronił aż trzy jedenastki z rzędu!

Argentyński bramkarz miał przed sobą bardzo ważne zadanie. Manuel Pellegrini zdecydował, że to właśnie Caballero, który bronił przez całą drogę City do finału, stanie między słupkami również na Wembley. Decyzja wzbudzała wcześniej sporo dyskusji, ale po zakończeniu spotkania nikt nie miał już żadnych wątpliwości. Caballero odpłacił się trenerowi w najlepszy możliwy sposób.

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, choć to Manchester City był bliżej objęcia prowadzenia. Najlepszą okazję miał Sergio Agüero, który po świetnym podaniu Davida Silvy znalazł się w dobrej sytuacji, ale jego niski strzał Mignolet zdołał sparować na słupek. City prezentowało się dobrze, a Liverpool miał spore problemy ze stworzeniem zagrożenia pod bramką Caballero.

Po przerwie kibice nie musieli długo czekać na pierwszego gola. W 49. minucie Fernandinho otrzymał piłkę od Agüero i mocnym, niskim strzałem pokonał Simona Mignoleta. 1:0 dla City!

Liverpool próbował odpowiedzieć, ale to The Citizens mieli kolejne świetne okazje. James Milner nieznacznie chybił, a chwilę później Raheem Sterling znalazł się w doskonałej sytuacji po podaniu Yayi Touré. Anglik miał przed sobą praktycznie pustą bramkę, ale nie zdołał podwyższyć prowadzenia.

I właśnie niewykorzystane sytuacje mogły bardzo drogo kosztować Manchester City.

Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Liverpool doprowadził do wyrównania. Daniel Sturridge dośrodkował w pole karne, Adam Lallana oddał strzał, który trafił w słupek, a do odbitej piłki dopadł Philippe Coutinho. Brazylijczyk nie zmarnował okazji i z bliska wpakował piłkę do siatki.

1:1.

W końcówce City próbowało jeszcze odzyskać prowadzenie. Blisko szczęścia był Yaya Touré, którego główkę Liverpool zdołał wybić praktycznie z linii bramkowej. Ostatecznie po 90 minutach mieliśmy remis i konieczna była dogrywka.

Dodatkowe 30 minut również nie przyniosło rozstrzygnięcia. Obie drużyny miały swoje okazje, a Caballero musiał między innymi popisać się świetną interwencją przy strzale Divocka Origiego. Ostatecznie żadna ze stron nie znalazła sposobu na zdobycie zwycięskiego gola.

Pozostały więc rzuty karne.

I wtedy rozpoczął się koncert Willy’ego Caballero.

Jako pierwszy do jedenastki podszedł Emre Can i pokonał bramkarza City. Chwilę później Fernandinho trafił w słupek. Początek serii był więc dla nas fatalny i wszystko wskazywało na to, że Liverpool może być w znacznie lepszej sytuacji.

Wtedy jednak Caballero zrobił coś niesamowitego.

Najpierw obronił strzał Lucasa Leivy. Następnie zatrzymał Philippe’a Coutinho. Gdy do jedenastki podszedł Adam Lallana, Argentyńczyk ponownie wyszedł zwycięsko z pojedynku!

Trzy obronione rzuty karne z rzędu!

W międzyczasie swoje jedenastki wykorzystali Jesús Navas i Sergio Agüero, a wszystko zależało już od ostatniego strzału.

Do piłki podszedł Yaya Touré.

Iworyjczyk zachował zimną krew i pewnym uderzeniem pokonał Mignoleta.

Manchester City wygrał serię 3:1 i zdobył Capital One Cup!

Willy Caballero został bezdyskusyjnym bohaterem finału. Trzy obronione rzuty karne w najważniejszym momencie spotkania zapewniły mu status bohatera Wembley. Co ciekawe, był to pierwszy europejski puchar w jego 12-letniej karierze na Starym Kontynencie.

Dla Manchesteru City było to czwarte zwycięstwo w Pucharze Ligi. Wcześniej klub triumfował w tych rozgrywkach w sezonach 1969/70, 1975/76 i 2013/14.

To był również pierwszy puchar zdobyty przez City w sezonie 2015/16. Po meczu Manuel Pellegrini nie krył radości i szczególnie podkreślał rolę Caballero, który jego zdaniem zasłużył na ten wyjątkowy moment.

Liverpool może żałować niewykorzystanych okazji, ale dla nas liczy się jedno.

PUCHAR JEST NASZ!

Wembley ponownie było świadkiem wielkiego dnia Manchesteru City. A jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czy Willy Caballero zasługiwał na miejsce w bramce w tym finale, Argentyńczyk odpowiedział najlepiej, jak tylko mógł.

CABALLERO – BOHATER WEMBLEY!

LIVERPOOL 1:1 MANCHESTER CITY
Manchester City wygrał 3:1 po rzutach karnych

Bramki: Fernandinho 49′, Coutinho 83′

Rzuty karne: Emre Can – gol, Fernandinho – słupek, Lucas Leiva – obroniony, Navas – gol, Coutinho – obroniony, Agüero – gol, Lallana – obroniony, Yaya Touré – gol.

Liverpool: Mignolet, Clyne, Lucas, Sakho (Kolo Touré 25′), Moreno (Lallana 72′), Can, Henderson, Milner, Firmino (Origi 80′), Coutinho, Sturridge.

Manchester City: Caballero, Sagna (Zabaleta 91′), Kompany, Otamendi, Clichy, Fernando (Navas 91′), Fernandinho, Yaya Touré, Silva (Bony 110′), Sterling, Agüero.

Manchester City zwyciężył rozgrywki Capital One Cup, pokonując w finale po rzutach karnych Liverpool 3:1, w regulaminowym czasie mieliśmy 1:1, dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia dlatego zwycięzcę rozstrzygnęły rzuty karne, w których bohaterem został Caballero, który wybronił trzy rzuty karne z rzędu natomiast decydującego karnego wykorzystał Yaya Toure.

Pierwsza połowa dzisiejszego spotkania nie należała do ciekawych, kibice obejrzeli tak na prawdę tylko jedną groźną akcję, silny strzał oddawał Sergio Aguero jednak Mignolet wybronił strzał. Prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej odsłonie meczu.

Manchester City na remis z Liverpoolem w Pucharze Ligi

Po zmianie stron na pierwszego gola nie musieliśmy długo czekać bo już w 49 minucie Fernandinho wykorzystał podanie od Aguero i dał prowadzenie The Citizens. Odpowiedzią był groźny strzał w wykonaniu Milnera, który ostatecznie przeleciał obok słupka. W 60 minucie Raheem Sterling mógł podwyższyć wynik spotkania, jednak minimalnie przestrzelił obok słupka. Liverpool w końcu dopiął swego w 83 minucie, najpierw Lallana trafił w słupek a chwilę później Coutinho wpakował piłkę do siatki. Sama końcówka regulaminowego czasu należała do The Citizens, najpierw szczęścia próbował Fernando jednak strzał w sam środek nie zaskoczył Mignoleta.

Dogrywka była dosyć wyrównana, jednak nadal nie zobaczyliśmy rozstrzygnięcia tego finału rozgrywek dlatego też sędzia odgwizdał koniec meczu i pozostały serie rzutów karnych.

Karne wyłoniły zwycięzcę Capital One Cup

Rzuty karne rozpoczynał Liverpool, jako pierwszy strzelał Emre Can, który pokonał Mignoleta. Ze strony Manchesteru City pierwszy strzelał Fernandinho który trafił w słupek. Wydawało się że ten nietrafiony karny może okazać się pechowy i City nie wygra jednak później swój koncert zaprezentował Caballero, który kolejno wybronił strzały Lucasa, Coutinho i Lallany natomiast dla Manchesteru City kolejno strzelali celnie: Navas, Aguero i decydujące trafienie Yaya Toure.

Dzisiejsze trofeum Capital One Cup jest czwartym trofeum w tych rozgrywkach dla Manchesteru City, wcześniej drużyna The Citizens triumfowała w tych rozgrywkach w sezonach 1969/1970, 1975/1976, 2013/2014.

Liverpool – Manchester City 1:1 (0:0) karne: 1:3

0:1 Fernandinho 49′
1:1 Coutinho 83′

Liverpool: Mignolet, Clyne, Lucas, Sakho (25′ Toure), Moreno (72′ Lallana), Can, Henderson, Milner, Firmino (80′ Origi), Coutinho, Sturridge

Manchester City: Caballero, Sagna (91′ Zabaleta), Kompany, Otamendi, Clichy, Fernando (91′ Navas), Fernandinho, Toure, Silva (110′ Bony), Sterling, Aguero

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

MANCITY.PL - FANI MANCHESTER CITY POLSKA
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.