Remis z Norwich City był dla Manchesteru City kolejnym rozczarowaniem w walce o mistrzostwo Anglii. Podopieczni Manuela Pellegriniego nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy i z Carrow Road wywieźli tylko jeden punkt. Mimo kolejnej straty punktów chilijski szkoleniowiec nie zamierzał jednak składać broni. Jego zdaniem dopóki istnieją matematyczne szanse na zdobycie tytułu, drużyna musi walczyć do samego końca.
Manchester City znajdował się w tym momencie w trudnej sytuacji. Po 0:0 z Norwich zespół miał na koncie 51 punktów i zajmował czwarte miejsce w tabeli, natomiast prowadzący Leicester City zgromadził 63 punkty. Różnica wynosiła więc aż 12 punktów, choć City miało do rozegrania dziewięć spotkań. Oznaczało to, że do zdobycia pozostawało jeszcze 27 punktów. Pellegrini zwracał uwagę właśnie na tę liczbę, przekonując, że w Premier League sytuacja może zmienić się bardzo szybko.
„Jeśli matematycznie wciąż mamy szansę, musimy wierzyć, że możemy to zrobić” – przekonywał Pellegrini po spotkaniu z Norwich. Trener City zdawał sobie sprawę z tego, że jego drużyna nie znajduje się w komfortowym położeniu, ale nie chciał przedwcześnie rezygnować z walki o najważniejsze krajowe trofeum. Jego zdaniem najważniejsze było skoncentrowanie się na własnych wynikach i zdobycie możliwie największej liczby punktów w pozostałych meczach.
„Mamy jeszcze 27 punktów do zdobycia w Premier League. Nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć w piłce nożnej. Naszym celem cały czas jest walka o mistrzostwo Anglii, jednak póki co po drodze czeka nas trudny pojedynek derbowy z United. Musimy ostatecznie zająć jak najwyższe miejsce w lidze.” Pellegini
Problem w tym, że postawa Manchesteru City w ostatnich tygodniach nie dawała wielu powodów do optymizmu. Remis z Norwich był drugim bezbramkowym remisem z rzędu w Premier League. Wcześniej City przegrało trzy kolejne spotkania ligowe, między innymi z Liverpoolem na Anfield 0:3. Drużyna, która jeszcze kilka tygodni wcześniej była wymieniana w gronie głównych kandydatów do tytułu, zaczęła tracić kontakt z czołówką.
Mecz z Norwich tylko potwierdził problemy, z jakimi w tamtym okresie mierzyli się zawodnicy Pellegriniego. Manchester City miał przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafił przełożyć jej na wystarczającą liczbę dogodnych sytuacji. Gospodarze bronili się konsekwentnie, a z każdą kolejną minutą coraz bardziej wierzyli, że są w stanie zatrzymać faworyzowanych rywali. Ostatecznie Norwich wywalczyło cenny punkt, a City straciło kolejną okazję do zmniejszenia dystansu do lidera.
Pellegrini po końcowym gwizdku nie chciał jednak koncentrować się wyłącznie na niewykorzystanych sytuacjach. Podkreślał przede wszystkim, że jego drużyna nadal ma przed sobą dziewięć spotkań ligowych. Matematyka dawała więc jeszcze możliwość odrobienia strat, szczególnie że w końcówce sezonu również lider może tracić punkty. Właśnie na tym chciał skupić uwagę swoich zawodników.
Sytuację Manchesteru City komplikował również niezwykle napięty terminarz. Zanim zespół mógł ponownie skoncentrować się na Premier League, czekało go rewanżowe spotkanie z Dynamem Kijów w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz na Ukrainie zakończył się zwycięstwem City 3:1, dlatego angielski klub znajdował się w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżem. Awans do ćwierćfinału był dla Manchesteru City niezwykle istotny, ponieważ klub jeszcze nigdy wcześniej nie dotarł tak daleko w historii swoich występów w Lidze Mistrzów.
Dla Pellegriniego europejskie rozgrywki miały zresztą szczególne znaczenie. Chilijczyk znajdował się już wówczas w końcowym okresie swojej pracy na Etihad Stadium, ponieważ klub wcześniej ogłosił, że po zakończeniu sezonu zastąpi go Pep Guardiola. Tym większe znaczenie miała końcówka sezonu, w której City nadal mogło walczyć o sukces zarówno w Anglii, jak i w Europie.
Nie można było również zapominać o zbliżających się derbach Manchesteru. Spotkanie z Manchesterem United miało mieć ogromne znaczenie nie tylko dla układu tabeli, ale także dla morale drużyny. Pellegrini uważał, że zwycięstwo w derbach mogłoby dać jego zespołowi dodatkowy impuls przed decydującą częścią sezonu. Kilka dni później podkreślał, że dobry wynik z United może mieć również znaczenie psychologiczne w dalszej walce o najwyższe cele.
Z perspektywy samej tabeli zadanie było jednak bardzo trudne. Leicester City znajdował się na szczycie i konsekwentnie zdobywał punkty, podczas gdy Manchester City nie potrafił ustabilizować formy. „The Citizens” musieli nie tylko niemal perfekcyjnie rozegrać własne mecze, ale również liczyć na potknięcia Leicester. Pellegrini nie chciał jednak zajmować się tym, na co jego zespół nie miał wpływu. Jego zdaniem jedynym rozwiązaniem było wygrywanie kolejnych spotkań i oczekiwanie na rozwój wydarzeń.
Warto również pamiętać, że sezon 2015/16 był dla angielskiej piłki wyjątkowy. Leicester City, który jeszcze rok wcześniej walczył o utrzymanie, wyrósł na głównego kandydata do mistrzostwa i zaskoczył całą Premier League. Tottenham oraz Arsenal również znajdowały się przed Manchesterem City, dlatego walka o czołowe miejsca była niezwykle zacięta. City musiało więc patrzeć nie tylko na Leicester, ale także na zespoły znajdujące się bezpośrednio za jego plecami.
W tamtym momencie trudno było przewidzieć, jak zakończy się sezon. Pellegrini miał świadomość, że sytuacja jest skomplikowana, ale nie zamierzał pozwolić zawodnikom stracić wiary w możliwość osiągnięcia sukcesu. Dziewięć spotkań oznaczało 27 punktów pozostających do zdobycia, a w futbolu jedna seria zwycięstw potrafi całkowicie zmienić układ sił.
Najbliższe dni miały być dla Manchesteru City niezwykle ważne. Najpierw rewanż z Dynamem Kijów, a później kolejne mecze Premier League i wyczekiwane derby Manchesteru. Drużyna Pellegriniego nie mogła już pozwolić sobie na kolejne kosztowne potknięcia, jeśli rzeczywiście chciała do końca liczyć się w walce o mistrzostwo. Jednocześnie korzystny wynik w Lidze Mistrzów mógł dać zawodnikom dodatkową pewność siebie przed decydującą fazą sezonu.
Pellegrini miał więc podstawy, by twierdzić, że walka jeszcze się nie skończyła. Matematycznie Manchester City nadal miał szanse na mistrzostwo, choć sytuacja po remisie z Norwich stała się zdecydowanie trudniejsza. Zespół potrzebował przede wszystkim regularności, której w ostatnich tygodniach wyraźnie brakowało. Czy „The Citizens” byli w stanie odwrócić losy sezonu? Odpowiedź miały przynieść ostatnie tygodnie kampanii, w których każdy kolejny mecz mógł mieć ogromne znaczenie.












Dodaj komentarz